demo

Z Dyziem spotykamy się rzadko, ale wiem co u Niego słychać bo oglądam jego stronę. Z Kolą, mimo że mieszka na tej samej ulicy, widujemy się raz na parę lat i właściwie nie wiem jak mu leci. Brakuje czasu na zwykłe pogaduchy, a przecież praktycznie każdy z nas codziennie siedzi przed monitorem. Może to jest droga utrzymania starych znajomości.

Strona, na którą trafiłeś nie jest portalem artystycznym, ani nie ma ambicji prezentowania wielkiej Fotografiki. To proste odwzorowanie rzeczywistości, w której żyję na co dzień i od święta. Odrobina hobby, szczypta sentymentalnych wspomnień, czegoś co lubię (może kocham) i wiele tego co mnie cieszy. A ponieważ każda strona powinna mieć motto to za Marcinem Mellerem sparafrazuję:

"I niezmiennie wierzę, że można dobrze żyć bez wielkiej kariery i wzniosłego celu, cieszyć się życiem prywatnym, kręgiem przyjaciół, książkami i wolnym czasem. I sukcesem może być choćby to, że dzisiaj po południu nic nie MUSIMY robić, ale MOŻEMY robić wszystko."
Kraków, styczeń / listopad 2009r.

P.S.
Ania ciągle robi na analogowym i wkłada odbitki do albumów - twierdzi, że to ma zupełnie inny urok. I coś w tym jest.